olka1007

Temat: WTYCZKA.PL-Albumy o polskich lasach
WTYCZKA.PL-Albumy o polskich lasach
"Lasy Polski" - komplet trzech pięknie wydanych albumów o lasach Krainy
Wielkopolsko-Pomorskiej. Nowe! Po polsku i angielsku. Gratka dla miłośników
przyrody, leśników, myśliwych, ekologów, turystów. Format A4, twarda oprawa.
Możliwość zakupu pojedynczego egzemplarza (np. dot. Borów Tucholskich,
Wielkopolskiego Parku Narodowego, czy Pojezierza Lubuskiego). Więcej
informacji wyślę e-mailem.  

http://www.wtyczka.pl/index.php?page=v_ogloszenie.php&id=12466


Źródło: topranking.pl/1124/wtyczka,pl,albumy,o,polskich,lasach.php


Temat: Euro dla Torunia: średnia strefa optymizmu
Tak dla przypomnienia, Toruń leży w tej pomorskiej części województwa,
natomiast Bydgoszcz i Włocławek na rdzennych, kujawskich ziemiach. Już
kiedyś pisałem na tym forum, że nie powinniście się wstydzić swoich
korzeni, bo to piękna i historyczna kraina. I zamiast pielęgnować
swoje pochodzenie przyszywacie się bydgoszczanie do raz do
Wielkopolski a to znowu do Pomorza z którym macie tylko tyle wspólnego
co Zagłębie ze Śląskiem.
Źródło: forum.gazeta.pl/forum/w,71,72463720,72463720,Euro_dla_Torunia_srednia_strefa_optymizmu.html


Temat: Kaszubi i inni Pomorzanie


Nawoływanie do secesji i wmawianie odrębności Ślązakom czy Kaszubom to
robota niemiecka.
To Niemcy  w okresie zaborów nazywali ich nie Polakami, ale Ślązakami,
Kaszubami czy Mazurami, uważając ich język polski jako  domowy, którego
wstydzić się należy i cały czas germanizowali.


To prawda że Niemcy rozgrywali małe ruchy etniczne przeciw Polsce. Prawda
też, że Kaszubi nie poszli za niemieckimi nawoływaniami separatystycznymi.
Niemcy którzy deklarowali troskę o kaszubską kulturę poza swoimi granicami,
u siebie doprowadzili do wyginięcia rodzimej kultury Kaszubów nadłebskich
(czyli Słowińców i Kabatków). Warto jednak wiedzieć, że od początku procesu
tworzenia się nowoczesnych narodów, odrębność Kaszubów była podkreślana
zarowno przez nich samych jak też przyjmowana w naukowym środowisku polskim.

Twórca ruchu kaszubskiego Florian Ceynowa przedstawił w roku 1850 Pomorze
(określone jako obszar pomiędzy Bałtykiem, Wisłą, Odrą i Wartą / Notecią)
jako ziemię odwiecznie kaszubską, przy czym w swojej argumentacji ANI RAZU
nie powołał się na związki Pomorza / Pomorzan z Polską - w pracy napisanej
po kaszubsku przedstawiał Kaszubów jako naród równorzędny wobec Polaków.
http://www.zk-p.pl/xoops/modules/myscans/viewcat.php?op=&cid=3

Stefan Ramułt, krakowski językoznawca, we wstępie do swego "Słownika języka
pomorskiego czyli kaszubskiego", pracy nagrodzonej przez Akademię
Umiejętności w 1889, "grupę pomorską" zdecydowanie oddziela od "grupy
lechickiej".
http://www.zk-p.pl/xoops/modules/myscans/photo.php?lid=67

Idąc w odleglejszą przeszłość, proszę przeczytać u Galla opis północnej
granicy oraz wrogów Polski.

Ale niemiecki udział w powstaniu ruchu kaszubskiego trudno pominąć. Twórca
tego ruchu, Florian Ceynowa, w 1846 miał wzniecić na gdańskim Pomorzu
powstanie mające na celu przyłączenie tej krainy do odtwarzanej równocześnie
Polski. Na skutek zdrady został skazany na ścięcie, ale wyroku nie wykonano,
a po dwóch latach berlińscy powstańcy wypuścili go z Moabitu w glorii
męczennika. Jednak przez te dwa lata więzienia Ceynowa - pewnie żeby nie
zwariować - czytał mnóstwo książek i wyszedł odmieniony, zamieniając się z
polskiego emisariusza w ideologa i teoretyka narodu kaszubskiego. Piszę o
tym, bo gdyby Niemcy nie cackali się z Ceynową tylko go od razu
zdekapitowali, to ruch kaszubski w ogóle by nie powstał.

Niemcy mieli jeszcze jedną zasługę w umacnianiu patriotyzmu, tym razem równo
dla Polaków i Kaszubów - mianowicie Kulturkampf. Można przypuszczać, że
gdyby nie zaatakowano (na)rodowej dumy i Kościoła katolickiego, to
mieszkańcy Wielkopolski i Prus Zachodnich w drugim - trzecim pokoleniu by
się zgermanizowali, bo awans społeczny był wówczas niemieckojęzyczny, a
kultura niemiecka cywilizacyjnie stała znacznie wyżej od polskiej, nie
mówiąc o kaszubskiej.

Kaper


Źródło: topranking.pl/1832/kaszubi,i,inni,pomorzanie.php


Temat: Kaszubi i inni Pomorzanie


"Kaper" <ka@NO.SPAMzk-p.plwrote in message <news:bv6l2i$jd1$1@atlantis.news.tpi.pl...
| Nawoływanie do secesji i wmawianie odrębności Ślązakom czy Kaszubom to
| robota niemiecka.
| To Niemcy  w okresie zaborów nazywali ich nie Polakami, ale Ślązakami,
| Kaszubami czy Mazurami, uważając ich język polski jako  domowy, którego
| wstydzić się należy i cały czas germanizowali.

To prawda że Niemcy rozgrywali małe ruchy etniczne przeciw Polsce. Prawda
też, że Kaszubi nie poszli za niemieckimi nawoływaniami separatystycznymi.
Niemcy którzy deklarowali troskę o kaszubską kulturę poza swoimi granicami,
u siebie doprowadzili do wyginięcia rodzimej kultury Kaszubów nadłebskich
(czyli Słowińców i Kabatków). Warto jednak wiedzieć, że od początku procesu
tworzenia się nowoczesnych narodów, odrębność Kaszubów była podkreślana
zarowno przez nich samych jak też przyjmowana w naukowym środowisku polskim.

Twórca ruchu kaszubskiego Florian Ceynowa przedstawił w roku 1850 Pomorze
(określone jako obszar pomiędzy Bałtykiem, Wisłą, Odrą i Wartą / Notecią)
jako ziemię odwiecznie kaszubską, przy czym w swojej argumentacji ANI RAZU
nie powołał się na związki Pomorza / Pomorzan z Polską - w pracy napisanej
po kaszubsku przedstawiał Kaszubów jako naród równorzędny wobec Polaków.
http://www.zk-p.pl/xoops/modules/myscans/viewcat.php?op=&cid=3

Stefan Ramułt, krakowski językoznawca, we wstępie do swego "Słownika języka
pomorskiego czyli kaszubskiego", pracy nagrodzonej przez Akademię
Umiejętności w 1889, "grupę pomorską" zdecydowanie oddziela od "grupy
lechickiej".
http://www.zk-p.pl/xoops/modules/myscans/photo.php?lid=67

Idąc w odleglejszą przeszłość, proszę przeczytać u Galla opis północnej
granicy oraz wrogów Polski.


No tak, ale to co sobie ustalilismy, ta Grupa Pomorska nie jest
absolutnie wiekszoscia nawet wsrod rodzimych mieszkancow Pomorza.
Po drugie, odrebnosc jezyka nigdy nie byla podstawa "Ideologii
polskiej".
Wazne, ze Pomorzanie byli Slowianami, a wiec nie Niemcami.

Polacy wierzyli w to, ze Pomorze nalezy do Polski, bo
1. Nalezalo w 1772
2. Nalezalo do Polskiej prowincji kosciola
3. Przy zjednoczeniu Polski w latach 1295-1308 nalezalo do Polski
3. Dagome Iudex wymienil Pomorze w granicach Polski

Prawdziwa odrebnosc miedzy Pomorzanami a Polakami za Galla byla natury
religijnej ( i pewnie ekonomicznej) Pomorzanie byli poganami (Polacy
zreszta tez, tylko elity byly chrzescijanskie). Kaszubi zostali
Polakami w XIX/XX wieku, bo byli katolikami. Obecnie natomiast Kosciol
promuje Kaszubow, bo sa bardziej gorliwymi katolikami, niz polska
niska przecietna.


Ale niemiecki udział w powstaniu ruchu kaszubskiego trudno pominąć. Twórca
tego ruchu, Florian Ceynowa, w 1846 miał wzniecić na gdańskim Pomorzu
powstanie mające na celu przyłączenie tej krainy do odtwarzanej równocześnie
Polski. Na skutek zdrady został skazany na ścięcie, ale wyroku nie wykonano,
a po dwóch latach berlińscy powstańcy wypuścili go z Moabitu w glorii
męczennika. Jednak przez te dwa lata więzienia Ceynowa - pewnie żeby nie
zwariować - czytał mnóstwo książek i wyszedł odmieniony, zamieniając się z
polskiego emisariusza w ideologa i teoretyka narodu kaszubskiego. Piszę o
tym, bo gdyby Niemcy nie cackali się z Ceynową tylko go od razu
zdekapitowali, to ruch kaszubski w ogóle by nie powstał.

Niemcy mieli jeszcze jedną zasługę w umacnianiu patriotyzmu, tym razem równo
dla Polaków i Kaszubów - mianowicie Kulturkampf. Można przypuszczać, że
gdyby nie zaatakowano (na)rodowej dumy i Kościoła katolickiego, to
mieszkańcy Wielkopolski i Prus Zachodnich w drugim - trzecim pokoleniu by
się zgermanizowali, bo awans społeczny był wówczas niemieckojęzyczny, a
kultura niemiecka cywilizacyjnie stała znacznie wyżej od polskiej, nie
mówiąc o kaszubskiej.


To prawda. Polska sie odrodzila dzieki bledom swoich wrogow.
Natomiast Ceynowa zyl i pracowal gdzie? Nie pamietam dokladnie, czy to
bylo Warlubie? Jedno jest pewne: Ceynowa mieszkal poza Kaszubami, ale
na Pomorzu. Inaczej mowiac Ceynowa wybral jedna z gwar miejscowych,
ustawil na piedestale, nazwal Kaszubami. Ceynowa stworzyl ideologie
Kaszubska-Slowianofilska. I tu jest pewien problem: ideologia sobie,
zycie sobie. Z tego co wiem, wiekszosci Kaszubow, Kaszubskosc byla
dokladnie obojetna przez nastepne 60 lat a moze i dluzej. Jak to w
historii bywa, jeden wymysla, drugi wciela w zycie i czyni masowym.

Ciekawe dlaczego Ceynowa nie wybral np. gwary Kociewskiej?

Kaper



Źródło: topranking.pl/1832/kaszubi,i,inni,pomorzanie.php


Temat: Marszałek na 'tak'. Będzie hala za 120 mln
pozwole sobie wkleic tu post simona z dyskusji na forum pomorska pl,
opisuje bardzo dokladnie cala sytuacje, a nie chce zieniac jegop
ypowiedzi i przypisywac sobie autorstwa.podobnie bylem zreszta
uczony na umk...
a oto ow post:
Bydgoszcz od początku istnienia była miastem kujawskim, leżącym na
północy tego regionu (sięgającego aż za Koronowo) w bezpośrednim
sąsiedztwie Pomorza, Wielkopolski oraz (za Wisłą) Ziemi
Dobrzyńskiej. Kujawy, jakkolwiek niewielkie terytorialnie w
porównaniu z sąsiednimi Wielkopolską czy Pomorzem, były samodzielną
krainą geograficzną, historyczną i administracyjną.

"Mieszanie" zaczęło się dopiero z rozbiorami Polski u schyłku XVIII
w., kiedy to Kujawy zostały przepołowione granicą prusko-rosyjską i
utraciły odrębność administracyjną. Bydgoszcz znalazła się wówczas w
Księstwie Poznańskim, jako stolica jednej z dwóch regencji (obok
Poznania rzecz jasna). Stan ten utrzymał się przez cały okres
zaborów, a także po odzyskaniu niepodległości, kiedy to Bydgoszcz
pozostała w województwie poznańskim. Jednocześnie jednak była
najdalej na północ wysuniętym dużym miastem odrodzonego państwa
polskiego, w granicach którego znalazła się tylko niewielka część
Pomorza, bez żadnego większego miasta (Gdańsk miał status "Wolnego
Miasta", ale w praktyce pozostawał pod wpływami niemieckimi, a
Gdynia była rybacką wioską, która dzięki budowie polskiego portu i
stoczni przekształciła się w okresie międzywojennym w miasto). I
choć siedzibą województwa pomorskiego został Toruń, to właśnie
położona bliżej i lepiej skomunikowana z Pomorzem Bydgoszcz zaczęła
się stawać głównym ośrodkiem miejskim Pomorza. Dlatego w 1938 r.
Bydgoszcz (i niemal całe Kujawy, rozbite dotąd między trzy
województwa) przeniesiono do województwa pomorskiego z założeniem,
że w 1940 r. Bydgoszcz przejmie od Torunia funkcję stolicy
województwa. Przeszkodziła temu wojna i stało się to tuż po
wyzwoleniu spod okupacji hitlerowskiej w 1945 r. I choć Polska
uzyskała już wówczas szeroki dostęp do morza wraz z tradycyjnymi
głównymi ośrodkami miejskimi Pomorza położonymi na wybrzeżu Bałtyku,
utrzymała się tradycja kojarzenia Bydgoszczy z Pomorzem, co widać
nawet w tytule gazety, na której portalu dyskutujemy Nie zmienia to
jednak historii i geografii.

Polecam materiały na stronie TMMB (tmmb.pl) oraz na blogu
nieodżałowanego śp. Sebastiana Malinowskiego (1346.bydgoszcz.pl),
który na kilka tygodni przed swoim nagłym odejściem zdążył się
jeszcze wypowiedzieć w tej dyskusji, a następnie na wspomnianym
blogu opublikował m.in. historyczną mapkę Kujaw, z której jasno
wynika przynależność regionalna Bydgoszczy
Źródło: forum.gazeta.pl/forum/w,71,91278381,91278381,Marszalek_na_tak_Bedzie_hala_za_120_mln.html


Temat: naukowcy musza płacić
> Święte słowa (reszta, zresztą, też). Czy mogę się pod nimi również podpisać?>

Drogi Gościu /bolku5/ jak i wszyscy Inni, znający cierniową drogę tworzenia,
będę zaszczycony Waszymi podpisami.

.............................................................

Ludzkość dawno odkryła, że ogólne prawdy najlepiej docierają do umysłów na podstawie opisu
przykładów.

Pozwolę sobie zatem podać jeden przykład z tysięcy, jakie w ciągu pięćdziesięciu lat pracy zawodowej
dane było mi przeżyć.

Onego czasu, gdy nastała potrzeba określenia znakiem nowopowstałego województwa
zachodniopomorskiego, wiedzeni regionalną ambicją miejscowi władcy, znaleźli miejscowych mędrców
i zlecili im pracę. Dzieło powstało, rajcy województwa przyjęli symbol, w głosowaniu na Sesji, z
aplauzem. Ukontentowana władza, celem uczynienia zadość wymogom formalnym aktom wyższego
rzędu, wysłała projekt do Komisji Heraldycznej przy Ministrze, w stolicy kraju, celem zaopiniowania.

I tu się zaczęły <schody>. Rada Mędrców zaopiniowała negatywnie, uznając iż znakomite tradycje
symboli tej ziemi, stawiają wyższe wymagania przed współczesnymi realizacjami. A sprawa była nie
tylko <delikatna> historycznie. Zespół realizatorów stanowił był kolegów po fachu i z ławy szkolnej
Wielkiego i Przezacnego Mędrca. Jeździł więc On i w swój wysublimowany sposób, usiłował
naprowadzić ambitnych realizatorów na dobrą drogę.

Po blisko roku niepowodzeń i bodajże trzykrotnych przedstawieniach kolejnych prób opracowania
graficznego, dotarła do mnie wiadomość, że byłoby dobrze POMÓC SPRAWIE, składając ofertę
wykonania projektu. /A było to już po wielu moich realizacjach podobnych opracowań, które uzyskały
pozytywne oceny, a historie z nimi związane są niemniej interesujące./

Oczywiście pierwszym pytaniem ze strony przedstawicieli krainy nadmorskiej było: ZA ILE?

Herb należy do urzędowych symboli, które w myśl prawa autorskiego, <<nie stanowią przedmiotu
prawa autorskiego>>. Na całym świecie, we wszystkich cywilizowanych krainach, wykonawca takiego
opracowania, poza splendorem, może żyć długo, nie tyle z jednorazowego honorarium, co z kwot za
nabycie AUTORSKICH PRAW MAJĄTKOWYCH. Jednorazowa zapłata pozwala posługiwać się znakiem
bezpłatnie, wszystkim, na wieki wieków, umożliwiając INNYM projektantom, stosującym znak w swoich
opracowaniach, na zarabianie pieniędzy.

ZA ILE? Znając krajowe realia i brak pozytywnej reakcji, na ofertę skierowaną do wszystkich Powiatów
Wielkopolski, która w przypadku przyjęcia wspólnej koncepcji całościowego systemu
wspólnotowej symboliki Wielkopolski, miała kosztować wraz z NABYCIEM PRAW po 5.000 zł /<cena
hurtowa>/; uznając jednak RANGĘ I ODPOWIEDZIALNOŚĆ, zaproponowałem 5.000 zł + 300% za
NABYCIE PRAW /według starych przepisów cennika/.

I wtedy niebieska /słuchawka telefoniczna/ się rozwarła, a głos Uczonego /przepraszam wszystkich
rozsądnych Uczonych/ zawołał: <<Coooo? Pani, która opracowała projekt ma DWA FAKULTETY i wzięła
tylko 1.000 zł!!!!! Nie mamy o czym mówić!>>

Miałem już odpowiedzieć: <I co z tego, że ma dwa fakultety, a jej opracowanie nie jest warte funta
kłaków>, ale GŁOS SUMIENIA TWÓRCY podpowiedział: CHCESZ, BY W PRZYSZLOŚCI REGION POMERANII
mial ponownie opracowywane znaki, ale wtedy narzucą je MIESZKAŃCY ZZA ODRY, bo mają lepszych
projektantów?

I zgodziłem się na ...2.000 zł, za pracę, ofiarowując bezpłatnie prawa autorskie majątkowe
Mieszkańcom Ziemi Pomorskiej. Projekt wykonany zgodnie z sugestią znawców, ze zmianą usytuowania
ogona Gryfa w stosunku do wzorca na fladze z 1410 r., wrócił do przeróbki, bo <<źle się kojarzył
biskupowi>>. Zmiana ogona wymagała wykonania całej pracy od nowa.

Całość zajęła 1,5 miesiąca pracy jednoosobowego, zarejestrowanego studia. Koszty stałe /czynsz,
oświetlenie, księgowość, telefony, spłaty rat kredytów na sprzęt i programy komputerowe, materiały do
pracy, tonery i papiery do drukarki, servis sprzętu, transport, środki i utrzymanie czystości/ wynoszące
3.000 zł miesięcznie, dały razem kwotę 4.500 zł.
<W plecy> 2.500 i podatek od dochodu, nie mówiąc o kosztach utrzymania siebie i rodziny.

Cóż, herb został oceniony przez fachowców, jako należący do <najlepszych opracowań heraldycznych i
artystycznych> jakie powstały po 1990 r. Ale czy można żyć na codzień z satysfakcji?






Źródło: forum.gazeta.pl/forum/w,67,40989499,40989499,naukowcy_musza_placic.html